Rząd wypowiada wojnę mafii paliwowej. Wchodzi nowe prawo.

07.09.2016 15:53

Rząd wypowiedział wojnę mafii paliwowej, której działalność przynosi każdego roku straty liczone w miliardach złotych. Wprowadzone zmiany do ustawy o prawie energetycznym mają znacznie ograniczyć ten proceder.
Jednak czy uściślenie prawa rzeczywiście ma szansę przeciwdziałać powstawaniu szarej strefy?

 

 

 

 

 

 

Skąd się bierze “lewe paliwo”

 

W Polsce są dwa źródła "lewego paliwa". Jedno z nich to po prostu przemyt, drugie natomiast jest efektem tzw. blendowania, którego celem jest uniknięcie płacenia akcyzy. Polega ono na mieszaniu nie objętych akcyzą substancji chemicznych, w efekcie czego uzyskuje się pełnowymiarowe paliwo.

Komponenty paliwa pobierane są od rafinerii, a następnie trafiają do firm potocznie nazywanych słupami. Wykazują one na fakturach VAT koszt, który w rzeczywistości nie został wprowadzony do budżetu państwa. Następnie firmy te znikają i nawet jeżeli uda się dotrzeć do ich właścicieli to i tak najczęściej okazuje się, że są oni nieświadomi incydentu, w którym brali udział.

 

Jak rząd chce walczyć z szarą strefą?

 

2 września weszły w życie zmiany w ustawie o prawie energetycznym. Ich zadaniem jest ujednolicenie definicji paliw ciekłych, w rozumieniu których za paliwa ciekłe uważa się: ciekłe nośniki energii, w tym zawierające dodatki: półprodukty rafineryjne, gaz płynny LPG, benzyny pirolityczne, benzyny silnikowe, benzyny lotnicze, paliwa typu benzyny do silników odrzutowych, paliwa typu nafty do silników odrzutowych, inne nafty, oleje napędowe, lekkie oleje opałowe i pozostałe oleje napędowe, ciężkie oleje opałowe, benzyny lakowe i przemysłowe, biopaliwa płynne (ciekłe).


Drugą kwestią poruszoną przez polski rząd, którą ma uściślić nowe prawo jest sposób koncesjonowania paliwa. Firmy zajmujące się jego transportem z innych państw oraz ich przeładunkiem będą od teraz musiały posiadać koncesję wydawaną przez Urząd Regulacji Energetyki. Według rządu uściślenie definicji oraz wymóg posiadania koncesji ma skutecznie ograniczyć działanie mafii paliwowej. My jednak nie jesteśmy tego już tak pewni. 

 

Czy istnieje inny sposób na walkę z mafią paliwową?

 

Sprawdzonym sposobem na ograniczenie działalności mafii paliwowej jest przerzucenie akcyzy na dystrybucję. Metoda ta sprawdziła się już w Stanach Zjednoczonych. Wydatki związane z akcyzą, VATem i opłatą paliwową wynoszą około połowy ceny paliw. Przeniesienie ich na płatność “przy kasie” znacznie utrudniłoby działanie mafii -  nie ma możliwości by na dużą skalę sprzedawała ona paliwo “na czarno”, prosto z cysterny.

Jednak organicznie dla Polski w przypadku chęci zastosowania powyższego rozwiązania stanowi prawo Unii Europejskiej.  Według przepisów UE opłata akcyzowa pobierana jest przy wyprowadzeniu wyrobu ze składu podatkowego. Skutkuje to tym, że po Europie mają prawo jeździć cysterny wypełnione substancjami, z których w innym kraju powstanie pełnowymiarowe paliwo.

Nie ma się co oszukiwać. Wprowadzone zmiany nie powinny zbyt mocno nadszarpnąć pozycji mafii paliwowej, która od wielu lat radzi sobie na rynku, a wpływy dają jej poczucie niemal nieograniczonej władzy. Istnieje jednak całkiem spore ryzyko, że nowe prawo odbije się czkawką uczciwym przedsiębiorcom. W tym scenariuszu najbardziej poszkodowane zostaną osoby obracające gazem ciekłym - po rządowych zmianach będą one miały obowiązek utrzymania zabezpieczenia majątkowego w wysokości 10 000 000 zł. Tym samym proponowane przez rząd rozwiązanie zamiast uderzyć w mafię paliwową może odcisnąć piętno na cenie LPG w skali całego kraju.



Zapisz komentarz

  • (will not be displayed)

* Required Fields



« Back