Będzie podatek od używanych aut? Zobacz szczegóły

13.09.2016 09:33  |  Kategoria Główna

Według statystyk, dotyczących pierwszej rejestracji w Polsce samochodów używanych, do sierpnia bieżącego roku na drogach pojawiło się 390 116 aut w wieku powyżej 10 lat. I może liczba ta mogłaby przejść bez echa, gdyby nie fakt że stanowi ona aż 63,4% wszystkich aut sprowadzanych do kraju. Taka popularność starszych modeli może oznaczać, że korzystna cena zagranicznych samochodów odgrywa kluczowe znaczenie podczas zakupu. Jak jednak donoszą media, koszt takiego auta może diametralnie wzrosnąć, ponieważ w Ministerstwie Finansów trwają prace nad akcyzą od sprowadzanych aut.

 

 

 

 

 

Walka o podatek trwa od lat

Wydawać mogłoby się, że informacja o nowym podatku uderzyła w kierowców niczym przysłowiowy grom z jasnego nieba. Na początku sezonu urlopowego media zawrzały. Wiadomość o podatku, wymierzonym w mniej zamożną część Polaków nie mogła pozostać obojętna, jednak temat tzw. podatku ekologicznego pojawił się pierwszy raz w 2005. Projekt jednak odrzucono. Teraz informacja o podatku wraca ze zdwojoną siłą.

 

 

Projekt Peczkisa

Początek tej burzliwej dyskusji rozpoczął się 9 marca 2016, kiedy to podczas posiedzenia Komisji Infrastruktury senator Grzegorz Peczkis zaproponował zmianę w przepisach dotyczących podatku akcyzowego dla pojazdów z silnikiem o pojemności powyżej 2000 cm3. Według senatora wprowadzona w 2006 roku stawka w wysokości 18,6% powinna zostać zmniejszona do 4,6%, ponieważ wygasły czynniki argumentujące taką opłatę, a jej obniżenie pomogłoby zniwelować straty w budżecie państwa wynikająca z indywidualnych oszustw.

Powody, obowiązującej od 2006 roku stawki były trzy:
-ekonomiczny,
-zabezpieczający,
-ekologiczny.  


Według senatora aspekt ekonomiczny nie powinien być brany pod uwagę, ponieważ handlarze samochodów wyspecjalizowali się w zaniżeniu wartości samochodu, w związku z czym wpływy do Skarbu Państwa z tego tytułu są nikłe. Z kolei obniżenie tej stawki mogłoby sprawić, że oszustwa po prostu przestałyby być “warte zachodu”.

Drugi powód również nie ma pokrycia współcześnie, ponieważ tak wysoka akcyza miała chronić funkcjonujące na terenie Polski fabryki Fiata oraz Daewoo, które wspierane były przez rząd, ale na dzień dzisiejszy jedna z nich już nie istnieje, z kolei druga znacznie zmniejszyła produkcję.


Ostatnia kwestia także pozostała dyskusyjna, gdyż podatek uzależniony jest od pojemności silnika i całkowicie pomija różnice pomiędzy silnikami benzynowymi, a Diesla i nie uwzględnia wieku pojazdu, jak zauważa senator Peczkins:



Pojemność silnika – a on jest traktowany jednoznacznie jako podatek od silników o pewnej pojemności w przypadku obydwu silników – co przedstawiłem w uzasadnieniu, nie decyduje o wpływie na środowisko w dniu dzisiejszym, jak również nie decyduje w przypadku silników sprzed 8–9 lat, dlatego że na skutek wyeksploatowania te silniki w Polsce pozbawione są cech konstrukcyjnych, mówię o filtrach cząsteczek stałych, tzw. DPF, bez których pojazdy z silnikami o mniejszej pojemności zatruwają środowisko dużo bardziej niż np. pojazdy z silnikami benzynowymi o większej pojemności.



Na czerwcowym posiedzeniu Komisji Infrastruktury, Komisji Budżetu i Finansów Publicznych oraz  Komisji Ustawodawczej odczytano projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym, w którym doszło do skorygowania zaproponowanej wcześniej stawki na 8% , a nie jak wcześniej zakładano 4,6%. Miało to związek z przeprowadzonymi wyliczeniami, jednak według zapewnień stawka na poziomie 8% powinna być korzystna dla Skarbu Państwa i akceptowalna przez osoby sprowadzające używane samochody.

 

 

Czy można spodziewać się nowego podatku?

Pojawiły się głosy, że podstawę opodatkowania miałaby stanowić poziom emisji spalin CO2, a podstawowym kryterium byłaby pojemność silnika. Z kolei drugie kryterium odnosiłoby się do norm EURO. Norma EURO IV wymuszona jest dyrektywą i dotyczy aut zarejestrowanych po raz pierwszy po styczniu 2006 roku. Jak zaznacza senator Peczins poniżej tej normy zejść się nie da. W dodatku sugerowano, aby akcyza ta nie była jednorazowa. Zamiast tego proponowano wprowadzenie niższej, rocznej opłaty, co wywołało oburzenie wśród kierowców.

Na chwilę obecną trudno jest powiedzieć jakie będą dalsze działania wobec akcyzy. Ministerstwo Finansów do końca września ma czas na przeprowadzanie odpowiednich prac, w tym kierunku, jednak mówi się, że nie dotyczą one wprowadzenia dodatkowego podatku, a unormowania dotychczasowego systemu.

Trudno jest jednak sobie wyobrazić sytuację, w której rząd mimo świadomości, jak dużą popularnością cieszą się sprowadzane auta, podjął decyzję o podatku, który tak silnie nadszarpnąłby budżet obywateli. Coroczna opłata nałożona na stare modele samochodów uderzyłaby w mniej zamożną część społeczeństwa i sprawiła, że wiele rodzin mogłoby zostać pozbawione środka transportu, ponieważ utrzymanie samochodu stałoby się nieopłacalne. Taki podatek mógłby również wpłynąć na rynek aut zabytkowych. Modele, które za kilka lat mogłyby walczyć o to miano byłyby złomowane z powodu oszczędności.

Mamy więc nadzieję, że koniec września przyniesie więcej informacji na ten temat.







Zapisz komentarz

  • (will not be displayed)

* Required Fields



« Back