Zimowe tricki samochodowe

18.01.2016 21:31

Zima rządzi się własnymi prawami. Zimą częściej zdarza nam się przestawiać budzik na kolejne drzemki. I gdy w ostatniej chwili wybiegamy na parking przypominamy sobie, że... niestety zimą częściej zdarza się naszym samochodom odmówić współpracy.

 

Zima rządzi się własnymi prawami i są to jedyne prawa, które rzeczywiście warto jest złamać.

 

Problem I: zamarznięte zamki

 

Jak mówi stare przysłowie, lepiej zapobiegać niż leczyć. Dlatego, gdy słupek rtęci zacznie pokazywać minusowe temperatury, warto zaopatrzyć się w wielofunkcyjny środek WD-40, który regularnie stosowany zapobiegnie zamarznięciu zamka.

 

Jeżeli jednak odkładaliśmy profilaktykę na później, a mróz zdążył zablokować zamek, nie powinniśmy ulegać pokusie polewania go wrzątkiem. O wiele lepszym rozwiązaniem jest użycie odmrażacza do szyb lub płynu do dezynfekcji rąk. Alkohol zawarty w ich składzie powinien uporać się z problemem.

 

Problem II – przymarznięte drzwi

 

Kolejną przeszkodą może być woda zbierająca się na uszczelkach, która zimą skutecznie utrudnia dostanie się do wnętrza pojazdu. Chcąc uniknąć takich problemów dobrze jest od czasu do czasu posmarować uszczelki wazeliną.

 

Problem III – uruchomienie silnika

 

Siedzimy już w aucie i jedyne o czym myślimy to to, by jak najszybciej odpalić silnik, jednak jeżeli jest to silnik Diesla, przed uruchomieniem go powinniśmy pomyśleć dwa razy i dwa razy przekręcić kluczyk do momentu zapalenia się kontrolek. Takie działanie mocniej podgrzeje świece żarowe, dzięki czemu samochód chętniej ruszy.

 

Problem IV- oblodzone szyby

 

Często zdarza się, że nęceni wizją ciepłej herbaty, opuszczamy auto w pośpiechu. Zapominamy o tym, by odpowiednio zabezpieczyć szybę przed mrozem. Rozłożona na noc osłona termiczna mogłaby oszczędzić nam przyjemności skrobania. Dwie osłony termiczne zaoszczędziłby przyjemności skrobania również auta żony. A niewielki gest, jakim jest podniesienie wycieraczek pozwoliłoby wydłużyć ich żywotność.

 

Problem V – zaparowane szyby

 

Zaparowane szyby potrafią wyprowadzić z równowagi każdego. Pamiętasz to uczucie bezradności, gdy zegarek odmierza kolejny minuty, a ty wpatrujesz się w niewielką plamkę odparowanej szyby i zastanawiasz się, czy ona w ogóle się powiększa?

Cierpliwi włączają ogrzewanie na maksymalną temperaturę i kierują nadmuch na szyby. Ci bardziej zdesperowani sięgają po kawałek starej szmatki, co w efekcie przynosi jedynie smugi. A rozwiązanie problemu każdego dnia leży nam na kolanach. Z prośbą o pomoc powinniśmy zgłosić się do...kota. Zawinięty w materiał silikonowy, koci żwirek schowany pod fotelem doskonale sprawdzi się jako pochłaniacz wilgoci i zapobiegnie parowaniu szyb.

 

Problem V – jazda

 

Na oblodzonej drodze powinniśmy ruszać z niskich obrotów, a jeżeli auto nie posiada ABS najbezpieczniej jest hamować pulsacyjne. Po powrocie do domu należy poświęcić chwilę na przygotowanie samochodu do dnia następnego i pozostawić go na biegu, bez zaciągania hamulca ręcznego, który przy bardzo niskich temperaturach może zamarznąć.

 

I kto tu teraz rządzi?

 

 



« Back