Polaku płać i płacz. Nowy podatek uderza w właścicieli starszych aut

20.07.2016 19:45

 

Mówi się, że w życiu pewne są tylko dwie rzeczy: śmierć i podatki. I niestety polski rząd nie pozwala nam o tym zapomnieć. Jeszcze przed końcem tego roku kierowcy mogą się spodziewać dodatkowej opłaty, która dość mocno nadszarpnie domowy budżet. Czy czeka nas podatek za samochody mające więcej niż 10 lat?

 

 

 

 


W mediach zawrzało. Plany wprowadzenia nowego podatku uderzą bowiem w dużą grupę Polaków, ponieważ jak pokazuje analiza  PZPM, dotycząca pierwszej rejestracji używanych samochodów w Polsce, od stycznia do czerwca bieżącego roku zostało zarejestrowanych 287 657 samochodów powyżej 10 lat, co daje aż 63,5% wszystkich sprowadzonych samochodów.

Oburzenie kierowców jest jak najbardziej zrozumiałe, ponieważ to właśnie atrakcyjna cena jest elementem decydującym o zakupie starszego modelu, a młodsze roczniki często są po prostu poza zasięgiem naszego portfela.

Analiza PZPM
Statystyki dotyczące sprowadzanych aut wg kryterium wiekowego

 

A miało być tak pięknie

Miało, a wyszło jak zawsze. Wszystko zaczęło się od propozycji wysuniętej przez Senatora Peczkinsa, który zasugerował obniżenie podatku akcyzowego z 18,6 proc. do 4,6 proc. dla samochodów o pojemności silnika poniżej 2 litrów. Miało to odciążyć właścicieli małych, tanich i nowych samochodów, jednak takie rozwiązanie okazałoby się niekorzystne dla budżetu państwa, dlatego aby móc gdzieś oszczędzić, postanowiono gdzieś zarobić. I tak narodził się pomysł opodatkowania aut w zależności od  emisji spalin CO2.

Jaka jest idea wprowadzenia podatku?

Wbrew pozorom podatek uzależniony od poziomu emisji spalin danego samochodu nie ma nic wspólnego z ochroną środowiska, ponieważ według wypowiedzi wiceministra Jasińskiego przewidywany jest duży katalog zwolnień oraz pewne ryczałty dla pojazdów bez określonej emisyjności, co oznacza, że płacić mogą również właściciele samochodów hybrydowych. Zatem powodem jest najprawdopodobniej napływ nowych pieniędzy do budżetu państwa, zmniejszenie importu samochodów i zmotywowanie Polaków do kupowania aut w salonach.

Czy inni mają lepiej?

A no mają. Sąsiedzi za zachodnią granicą zostali zmotywowani przez rząd w zupełnie inny sposób i zamiast płacić...dostają pieniądze za zakup samochodów. Już w 2014 roku władze w Berlinie jednorazowo przekazywały obywatelom 2,5 tys. euro za zakup nowego auta i złomowanie starego, co miało pobudzić ruch na rynku motoryzacyjnym. Natomiast w tym roku ma zostać wprowadzona dodatkowa dopłata w wysokości 4000 euro za nabycie samochodu hybrydowego.

Szczegóły opodatkowania polskich samochodów wciąż są nieznane. Nie wiadome jest ile i za co dokładnie Polacy będą musieli zapłacić. Trwają dyskusje nad dwoma możliwymi opcjami: opodatkowanie według ilości emisji spalin lub według wieku samochodu. Z tym, że w przypadku pierwszej opcji właściciele aut bezemisyjnych nie mają co liczyć na ulgi.

Zapisz komentarz

  • (will not be displayed)

* Required Fields



« Back